Budapeszt na krótką chwilę

Wycieczka do Budapesztu tego lata, była moją drugą wycieczką do tego miasta. Pierwszy raz byłam tam mając 18 lat, czyli jakieś 30 lat temu. Hmm… i nie wiem czy to miasto wyglądało inaczej, czy to ja patrzyłam na wszystko dookoła z innym nastawieniem. Niby piękne budynki, Dunaj i zamek królewski ale… Moim pierwszym zaskoczeniem był wszędobylski brud. Śmieci walały się dosłownie wszędzie. Do tego niestety temperatura nie pomagała, bo było około 30 stopni, tak więc ogólnie panujący zapach też nie był zachęcający. No i najmniej przyjemna rzecz – bezdomni leżący i siedzący gdzie popadnie na chodniku. Powiem szczerze, gdy wyszliśmy z hotelu, żeby zrobić krótki spacer, od razu chciało mi się zawrócić z powrotem do pokoju i nie wychodzić z niego, aż do wyjazdu. Chyba długo nie wrócimy do stolicy Węgier…

No nic, pomimo tego napiszę trochę o małym fragmencie miasta, które udało nam się obejrzeć. Przyjechaliśmy do Budapesztu w sobotę po południu. Zameldowaliśmy się w hotelu Ibis w centrum miasta. Sam hotel był w porządku, trafił nam się też ciekawy pokój rodzinny, który jest rzadko spotykany w tego typu hotelach. Wieczorem wyruszyliśmy w stronę Dunaju, by trochę zobaczyć miasta i zjeść jakąś kolację w restauracji.

Kolację udało nam się zjeść nad samym Dunajem w restauracji włoskiej, mając praktycznie za plecami Zamek Królewski. Smaczne, ale drogie jedzenie. Ale nie ma chyba się czemu dziwić – stolica kraju w szczycie ruchu turystycznego położona nad samym Dunajem. To musi kosztować. Ale co tam, w końcu są wakacje.

Po kolacji wracaliśmy do hotelu trochę okrężną drogą, by zobaczyć jeszcze więcej ciekawych miejsc w dość krótkim czasie jaki mieliśmy.

Nazajutrz wyruszyliśmy przed wyjazdem na krótką wycieczkę do cytadeli na Gellért-hegy (Góra Gellerta). Fajne miejsce, z dużą ilością ścieżek i wspaniałym widokiem na Budapeszt. Sama cytadela była akurat w remoncie, więc nie mogliśmy się dostać na sam szczyt góry, ale i tak nie żałowaliśmy, że odwiedziliśmy to miejsce. Jest ono na pewno warte odwiedzenia o każdej porze roku.

Tak jak wspominałam na początku, chyba dużo wody musi upłynąć w Dunaju, żebyśmy ponownie zawitali do Budapesztu, ale może to był po prostu nie nasz moment na odwiedziny. Niezależnie od tego warto podróżować i poznawać nowe miejsca.

 

Powiązane